Zapytaj o termin Zobacz cennik
Światła w plenerze nie ustawiasz. Dopasowujesz się do niego — i dlatego plener wygląda inaczej niż studio.
Nie chodzi o to, że jest „naturalniej". Chodzi o to, że dostajesz rzeczy, których w studiu nie zrobisz: przestrzeń wokół Ciebie, głębię, słońce o konkretnej porze dnia, tło, które coś znaczy. Ceną za to jest mniejsza kontrola — i o tym też warto wiedzieć przed rezerwacją.
Ile kosztuje
Sesja plenerowa kosztuje 700 zł za 10 zdjęć, 1200 zł za 20 albo 2000 zł za 40 — tyle samo, co sesja prywatna w studiu, bo to ta sama praca. Różni się koszt miejsca: przy studiu dochodzi wynajem, w plenerze najczęściej nie dochodzi nic.
Najczęściej, nie zawsze. Ogród botaniczny, teren prywatny czy inna płatna miejscówka mają własne opłaty. Jeśli wybierzemy takie miejsce, podaję koszt przed rezerwacją i płacisz go 1:1, bez żadnego narzutu z mojej strony.
Od czego zaczynamy
Od pory dnia. To jest w plenerze decyzja numer jeden, ważniejsza niż lokalizacja. Godzina po wschodzie i godzina przed zachodem dają miękkie, ciepłe światło i długie cienie. Południe daje twarde światło z góry — bywa świetne, ale to zupełnie inne zdjęcia. Umawiamy sesję pod światło, nie pod wolne okienko w kalendarzu.
Potem od miejsca. Tak samo jak przy wyborze studia — najpierw ustalamy, jak zdjęcia mają wyglądać, a lokalizacji szukam pod to. Może być miasto, zieleń, woda, architektura albo Twoje własne wnętrze, jeśli tam jest klimat, o który Ci chodzi. Zdjęcia w galerii powstały w Warszawie — przy Muzeum Fryderyka Chopina na Tamce, w Ciszycy, wieczorem i nocą w mieście — a poza nią na plażach w Gdańsku-Brzeźnie i Gdyni-Redłowie oraz w kamieniołomie w rezerwacie Ślichowice w Kielcach.
Na końcu od logistyki. W plenerze nie ma garderoby. Jeśli planujemy kilka stylizacji, dobieram miejsce, w którym da się przebrać, i mówię Ci o tym wcześniej.
Pogoda
Plener zależy od pogody i nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Pochmurne niebo to duży, miękki dyfuzor i często lepsze zdjęcia niż ostre słońce. Co robimy, jeśli w dniu sesji leje, zależy od koncepcji, warunków i tego, co ustaliliśmy przy rezerwacji — czasem przekładamy, a czasem deszcz jest dokładnie tym, po co tam jedziemy.
Zima też nie jest przeszkodą i nie boimy się jej: jedną z sesji robiliśmy nocą na śniegu, przy −12°C.
Chcesz sesję w plenerze? Napisz do mnie albo na Instagramie — powiedz, jaki klimat Ci chodzi po głowie, a ja zaproponuję miejsce i porę dnia.